Dialogi tajwańskie
Dialog 1
Miejsce: Plener. Palmy. Kawiarnia zaraz przy wejściu na uczelnię. Parasole Coca-Coli. Słonecznie.
Osoby: Niemka, Amerykanka, Grek
Niemka: Gdy leciałam niedawno do Stanów, musiałam wypełnić deklarację czy współpracuję z terrorystami.
Amerykanka: Naprawdę?! Przecież to absurd.
Niemka: Na lotniskach czuję się coraz częściej upokorzona, gdy muszę ściągać buty do kontroli, czy nie przenoszę w nich materiałów wybuchowych.
Amerykanka: Po 11 września 2001 podróżowanie stało się koszmarem.
Grek: To prawda. Na lotnisku w Londynie zasnąłem sobie w najlepsze czekając na samolot, gdy obudził mnie pies policyjny, obwąchujący moją nogawkę.
Niemka: To paranoja. Przed wejściem do samolotu kazano mi wyrzucić pilniczek do paznokci.
Amerykanka: Lotniska po 11 września stały się więzieniami.
Grek: Słyszeliście o japońskiej rybie Fumu?
Niemka: Słyszałam, dużo Japończyków po jej niewłaściwym zjedzeniu umiera.
Grek: W jej wątrobie jest trucizna, dlatego przygotowują ja tylko licencjonowani kucharze.
———-
Dialog 2
Miejsce: wnętrze, czytelnia.
Osoby: dwie Polki.
Polka A (leży na stole): Jest źle.
Polka B (siedzi podparta na łokciu): Beznadzieja i nuda. Dlaczego ten obraz nad regalem z książkami […]
Brak komentarzy
Nikt tego jeszcze nie skomentował.
Comments RSS TrackBack Identifier URI
Dodaj komentarz
You must be logged in to post a comment.