|
|
Uprawnienia pilota wycieczek zdobyłem w grudniu ubiegłego roku. Tak… Niedługo pierwsza rocznica. Wiele osób, które przeżywa obecnie pilocki kurs, czy dopiero o nim myśli, zastanawia się: fajnie jest jeździć, ale jak zacząć?
Moim pierwszym krokiem w kierunku pilotażu były CV. Ile ich wysłałem? O matko! Chyba nie ma w Poznaniu biura podróży (i nie tylko w Poznaniu), które nie widziało mojej twarzy. Ale cóż można dostać będąc pilotem bez doświadczenia?
Fakt. Będąc w liceum organizowałem różne wyjazdy. I klasowe i przykościelne. To pielgrzymka, to wyjazd do kina. Organizacja i w sumie pseudopilotaż. Ale działało się. Do tego animacja grupy na Oazie, a więc spotkania z ludźmi. Konferansjerki to tu, to tam -nauka gadania, gadania i gadania.
Owszem. Na pewno miało to wszystko niezwykle duży wpływ na to, że się udało. Że w ogóle chciałem coś z tym robić. I do tego jeszcze w liceum klasa geograficzna z moją nauczycielką -pasjonatką. Wycieczki klasowe itd. […]
listopad 16th, 2008
Categories: Uncategorized | Author: | Comments: No Comments |
Ratusz w Paczkowie
Opolskie Koło Stowarzyszenia “Poznaj Swój Kraj” oraz OSE “PROGRESS” zapraszają na 26 (51) Opolską Wyprawę Krajoznawczą ph.:
“Poznajemy PACZKÓW - jego historię i zabytki oraz Muzeum Gazownictwa”
W programie również spotkanie z władzami samorządowymi w zabytkowej sali paczkowskiego ratusza.
Wyprawa odbędzie się w sobotę, 22 listopada 2008 roku w godzinach 10:00 - 15:00 (15:30).
Wyjazd: OPOLE - 8:30 z parkingu przy ul. A.Kośnego (za Teatrem im. J.Kochanowskiego); NYSA - 9:30 z parkingu przy “katedrze”
Informacje i zapisy: środa 15:45- 16:45 w opolskim Pubie “OSTRÓWEK”, ul. Ostrówek 1; e-mail: stowpsk.opole@tlen.pl lub tel. 077 453 72 26 i 0*505 99 39 79
Organizatorzy: Ewa Rosiak (tel.0*604 15 45 85) i Tadeusz Jacek ROGOŻA (tel. j.w.)
listopad 16th, 2008
Categories: Uncategorized | Author: | Comments: No Comments |
“Siewcy Dobrego Jutra” to tytuł książki Marii Grodeckiej, reformatorki zachowania i odżywiania ludzi, autorki kilku dobrych pozycji książkowych z tych dziedzin. Nie będę jednak opisywał treści “SDJ”, ponieważ tym razem przydatny będzie mi tylko tytuł.
Kończę nic-nie-robienie, a zaczynam z pożytkiem dla portfela, pracę w poznańskim Decathlonie, sieci sklepów sportowych. Przydział dotyczy “Turystyki górskiej”, także pracy i nauki trochę mnie czeka. Nie ma tego złego, co może nas wzbogacić, nie tylko finansowo.
listopad 16th, 2008
Categories: Uncategorized | Author: | Comments: No Comments |
Dialog 1
Miejsce: Plener. Palmy. Kawiarnia zaraz przy wejściu na uczelnię. Parasole Coca-Coli. Słonecznie.
Osoby: Niemka, Amerykanka, Grek
Niemka: Gdy leciałam niedawno do Stanów, musiałam wypełnić deklarację czy współpracuję z terrorystami.
Amerykanka: Naprawdę?! Przecież to absurd.
Niemka: Na lotniskach czuję się coraz częściej upokorzona, gdy muszę ściągać buty do kontroli, czy nie przenoszę w nich materiałów wybuchowych.
Amerykanka: Po 11 września 2001 podróżowanie stało się koszmarem.
Grek: To prawda. Na lotnisku w Londynie zasnąłem sobie w najlepsze czekając na samolot, gdy obudził mnie pies policyjny, obwąchujący moją nogawkę.
Niemka: To paranoja. Przed wejściem do samolotu kazano mi wyrzucić pilniczek do paznokci.
Amerykanka: Lotniska po 11 września stały się więzieniami.
Grek: Słyszeliście o japońskiej rybie Fumu?
Niemka: Słyszałam, dużo Japończyków po jej niewłaściwym zjedzeniu umiera.
Grek: W jej wątrobie jest trucizna, dlatego przygotowują ja tylko licencjonowani kucharze.
———-
Dialog 2
Miejsce: wnętrze, czytelnia.
Osoby: dwie Polki.
Polka A (leży na stole): Jest źle.
Polka B (siedzi podparta na łokciu): Beznadzieja i nuda. Dlaczego ten obraz nad regalem z książkami […]
listopad 16th, 2008
Categories: Uncategorized | Author: | Comments: No Comments |
Powiedzmy sobie szczerze: Bóg, wymyślając Budapeszt, miał naprawdę dobry dzień. Atrakcji, którymi obdarzył to miasto, starczyłoby pewnie jeszcze na dwie stolice i nie ma krztyny przesady w banalnym stwierdzeniu, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Muzycy i poeci mają tu swój Dunaj; trzeba być co prawda daltonistą, by twierdzić, że jest modry - ale i w zwyczajniejszych barwach wygląda przyjemnie. Na jego wschodnim brzegu ziemia jest płaska i urodzajna w puby; brzeg zachodni to zaś miejsce górzyste, dobre do pieszych wycieczek, zwiedzania jaskiń i robienia pikników. Są tu lasy i parki, wyspy i wzniesienia; tu i ówdzie wytryskają gorące źródła, które kiedyś dały temu miejscu rzymską nazwę Aquincium, dziś zaś obsadzone są łaźniami. Turystom zaś - bo jak tu nie być turystą w takim miejscu - dał dobry Bóg Górę Gellérta, która robi to, co przykazane jest każdej przyzwoitej górze - góruje nad miastem.
Kamienne schody naprzeciwko Mostu Wolności; tu […]
listopad 14th, 2008
Categories: Uncategorized | Author: | Comments: No Comments |
Dokładna nazwa miasteczka to Czeski Krumlow (po czesku Cesky Krumlov). Po długim czasie wracam z obiecanymi zdjęciami z tegoż miejsca. Jak widać dokańczanie historii czeskiej “wyprawy” rozwleka się straszliwie w czasie. W założeniu było opisywanie wrażeń “na gorąco”, a tymczasem niedawno rozpoczął się listopad - od zakończenia wizyty w Czechach minęło około 1,5 miesiąca. O samym Krumlowie pisał już nie będę. Tych, którzy o nim nie czytali zapraszam do odszukania notek o nim w archiwum (co jest bardzo proste przy pomocy choćby tagów). Zostało mi zatem jeszcze napisanie ostatniej notki z czeskiej serii - podsumowania całego wyjazdu i tego jakim ten kraj pamiętam do dziś - co było na plus “dodatni”, co na “ujemny” - jak mawia pewien były prezydent RP. Niedługo ten wpis znajdzie się na eBlogu. Tymczasem zapraszam do zapoznania się z poniższymi, typowo turystycznymi zdjęciami.
Poniżej: Idąc z dworca kolejowego (bądź autobusowego) 2 stronę starówki można podziwiać niezwykle […]
listopad 6th, 2008
Categories: Uncategorized | Author: | Comments: No Comments |
Jak już wspomniałem, w sobotę kolejny raz zjechałem całą Rwandę w dwie strony, za to w jedną dobę. Zajęło to cały dzień, więc nie miałem czasu opisać wypadu na bieżąco, zwłaszcza, że nieco się działo. Teraz też nie opiszę wszystkiego, a sprawozdanie podzielę na co najmniej dwa rozdziały (plus co najmniej trzeci z filmami, ale te zamieszczę dopiero jak już będę w Polsce). Dziś opiszę tylko to, co wydarzyło się po drodze do miejsca docelowego i w drodze powrotnej.
I już teraz wyjaśnię, że miejscem docelowym nie było jednak Ruhengeri. Ale nie wyprzedzajmy faktów.
Ruhengeri to rodzinne miasto Innocenta i jego siostry Agathe. Dwa razy Innocent proponował mi wspólne udanie się do jego rodziny, ale nigdy mi to nie pasowało. A szkoda, bo Ruhengeri jest bardzo blisko położone rezerwatu goryli. Goryli z miasta dostrzec nie można, ale wulkany, znajdujące się w parku owszem.
Postanowiłem więc wybrać się sam. Lubię taki sposób zwiedzania; może […]
listopad 5th, 2008
Categories: Uncategorized | Author: | Comments: No Comments |
Kayo staje zawsze przodem do rozmówcy. Słucha uważnie, potakuje, grzecznością i postawą przypominając stewardessę zapraszającą pasażerów do samolotu. Zawsze elegancka, modna, kobieca. Codziennie w nowych kreacjach, z iPodem w uszach, z nową porcją lakieru na paznokciach. Mieszkała rok w Malezji, pracowała w biurze British Airways. Mówi płynnie po angielsku, jest najlepsza w klasie z chińskiego. Mimo tego Kayo, jako kobiecie, nie wypada manifestować się ze swoimi zdolnościami. Na komplementy reaguje milczącym uśmiechem. Spuszcza przy tym głowę i lekko się rumieni. Nie pytana, głosu nie zabiera. W kulturze japońskiej mężczyźnie zawsze wolno było więcej. I nawet teraz japoński mężczyzna mógł sobie z duchem czasu - za przykładem mężczyzn z Zachodu - zrzucić pancerz stereotypowej męskości i spokojnie zniewieścieć. Japońskiej kobiecie, mimo zachodniego feminizmu, wyemancypować się jednak nie było dane. I nawet jeśli wyemancypowała się wewnętrznie, zewnątrz musiała pozostać wierna swej kobiecej roli – świecącego dodatku do męskich orderów. Wypudrowana i świecąca. […]
listopad 4th, 2008
Categories: Uncategorized | Author: | Comments: No Comments |
Wąskie uliczki Nesebaru. Mieszkańcy tej uroczej i małej miejscowości znajdującej się na wysuniętym półwyspie szykują się do kolacji, z okien domków dobiegają hałasy, rozmowy i trzaski talerzy, bukiet zapachów jest równie tak ciekawy jak sama historia tego miasteczka. Wybrukowane uliczki zwężają się i rozszerzają, czuć w tym miejscu istotną prawdziwość i kulturę związaną i wykształconą wyłącznie w tym miejscu na świecie. Unikam tego by przeszkadzać mieszkańcom tego zaczarowane miejsca, przemierzam istotnie ciekawą i wciągającą dżungle nieznanej mi kultury, uchylam się przed bielizną wisząca na sznurkach jak wędrowiec przemierzający Amazonie przed lianami. Jestem pewien iż moja podróż jest bardziej niesamowita niż każda inna, to podróż poprzez pranie.
Na tym właśnie polega turystyka poprzez pranie, moim zdaniem tylko takie podróże mają sens i tylko takie mogą człowieka kształtować i dawać nowe doświadczenia. Kiedy wyjeżdżam gdziekolwiek nie chce zwiedzać bez przekonania miejsc najbardziej znanych czy podziwianych. Turystyka to dla mnie poznawanie kultury mi nie […]
listopad 2nd, 2008
Categories: Uncategorized | Author: | Comments: No Comments |
Późnym wieczorem zadzwoniono do mnie ze szkoły Oxford, gdzie uczyłem angielskiego. Odebrałem z lekkim niepokojem, gdyż oznaczało to mniej więcej tyle, że pragną poinformować mnie o jakimś problemie, który im ciążył i, o którym zwyczajowo nie potrafili mi powiedzieć w cztery oczy.
- Bardzo szanujemy Pańskie metody nauczania – zaczęła tłumaczyć przez słuchawkę niejaka teacher Grace. – Aczkolwiek mamy jedno zastrzeżenie: zadaje Pan za mało zadań domowych.
- Za mało zadań domowych? – zdziwiłem się. – Przecież każę im przepisywać całą stronę z książki.
- To stanowczo za mało – odpowiedziała Grace. – Powinni przepisać stronę przynajmniej trzy razy.
…
W formularzu oceniającym nauczyciela na kursie chińskiego, który rozdano nam w szkole, w rubryce ocen negatywnych znajdowały się punkty o zadaniach domowych i testach: „Nauczyciel zadaje za mało zadań domowych”, „Nauczyciel robi zbyt mało testów”.
—-
W kulturze azjatyckiej zadaniem nauczyciela nie było tworzenie indywiduów czy przyjaźnienie się z uczniami. Nauczyciel w Azji musiał być […]
listopad 2nd, 2008
Categories: Uncategorized | Author: | Comments: No Comments |
Następne »
|